poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Niedziela palmowa w „Łysych”

W tegorocznych, uroczystych obchodach Niedzieli Palmowej na kurpiowszczyźnie miała możliwość wziąć udział grupa młodzieży i dzieci z grupy streetworkingu. Wyjazd był organizowany przez Fundację „Nad Bugiem” dla słuchaczy „Uniwersytetu Trzeciego Wieku”.

Młodzież bardzo żywiołowo zareagowała na możliwość wyjazdu i od rana czekała w gotowości. Od samego wejścia do autokaru padały pytania do pedagogów i snuły się domysły co to tam będzie…. Już sama trasa do Łysych, prowadząca przez Nowogród była dla nich interesująca. W zasięgu wzroku pojawiły się pierwsze bociany, wzdłuż drogi widać było pagórki a nich ukryte forty wybudowane w 1939 r. Niektóre z nich odsłonięte z wyraźnymi śladami walk. A już szczególnie imponująco wyglądał fort w Nowogrodzie, duży i z kopułą pancerną w pobliżu którego stał czołg co strasznie zaintrygowało naszego najmłodszego uczestnika wyjazdu.
 Natomiast w samych „Łysych” miny nam zrzedły gdyśmy dostrzegli reakcję młodszych uczestników- ee, kościoły? Dużo ludzi, co my tu będziemy robić? Jednak gdy ruszył korowód z palmami, młodzież i dorośli w różnobarwnych strojach kurpiowskich, wtedy oczy im się szeroko otworzyły i na buźkach pojawiły się rogale uśmiechów wraz z pytaniami czy będziemy mogli sobie porobić zdjęcia. Oczywiście mogliśmy i czas do odjazdu wszystkim nam minął niesamowicie szybko na spacerze pomiędzy straganami, z wyrobami regionalnych potraw, dekoracji itp.
Zaś już po Świętach Wielkanocnych uczestnicy wyjazdu mogli spotkać się z twórczością kurpiowską i wziąć udział w degustacji potraw regionalnych na spotkaniu w Wyszkowskiej Bibliotece Miejskiej na wieczorze zatytułowanym „Kurpiowskie Fajowskie”.

Grupa pedagogiki niekonwencjonalnej działa w ramach projektu dofinansowanego przez gminę Wyszków - której składamy podziękowania - i realizowanego od roku 2015 przez Fundację „Nad Bugiem”. 











środa, 25 lutego 2015

Wyjazd do Pucka

Dzięki współpracy Fundacji Nad Bugiem i wyszkowskiego oddziału Ligi Morskiej i Rzecznej  młodzież z grupy streetworkerskiej mogła uczestniczyć w wyjeździe i uroczystościach dotyczących 95 rocznicy zaślubin Polski z morzem.

Z wyjazdu skorzystała dwójka najstarszych wiekiem i stażem w grupie pedagogiki dziewcząt. Dotychczasowa i obecna liderka grupy. Dziewczęta od dłuższego już czasu przejawiają duże zainteresowanie sportem, survivalem i historią. W tym historią polskiej Marynarki Wojennej. Mają za sobą szereg przeczytanych na ten temat książek, godziny rozmów, udział w wystawach i prelekcjach poświeconych temu tematowi. Teraz dzięki uprzejmości p. kom. J. Bielawskiego pewne rzeczy o których tylko rozmawialiśmy mogły się zmaterializować. Jak chociażby zapoznanie się z uzbrojeniem obecnie używanych okrętów i to na żywo. Nie tylko zobaczyć, ale i dotknąć prawdziwego działa przeciwlotniczego i wyrzutni rakiet bliskiego zasięgu. Zapoznać się z sylwetkami samolotów i okrętów. Dużym przeżyciem był udział w strzelaniu taktycznym na strzelnicy multimedialnej z wykorzystaniem prawdziwych karabinków i poczuć się jak na prawdziwych działaniach bojowych. I to wszystko pod czujnym okiem zawodowych marynarzy, instruktorów w Akademii Marynarki Wojennej.

Po emocjonującym pobycie w wyżej wymienionej instytucji przejazd do Pucka. Tu po zakwaterowaniu wieczorny trening na plaży razem z ciekawskimi łabędziami, kąpiel w zatoce ( obydwie dziewczyny należą do wyszkowskiego klubu marsa). Ranek dnia następnego zaczęliśmy  powtórką; czyli trening ( również w wodzie), śniadanie i udział  w uroczystościach na zabytkowym, puckim rynku przy dźwiękach orkiestry wojskowej. Przemarsz barwnego korowodu różnych delegacji w mundurach i strojach historycznych oraz współczesnych do portu, gdzie odbywały się główne uroczystości oraz złożenie kwiatów na wodę ze śmigłowca. Zaś po obiedzie wisienka na tort. Wyjazd do Gdyni i spełnienie kolejnego, naszego marzenia z rozmów o wojnach na morzu. Zwiedzanie byłego, polskiego okrętu flagowego, weterana II Wojny Światowej ORP „BŁYSKAWICA”. Takie okręty muzeum są na Świecie tylko 3 i nasza „BŁYSKAWICA”  jest tym najstarszym. Dzięki oprowadzającemu nas marynarzowi poznajemy losy okrętu z czasów wojny i służby po jej zakończeniu, zapoznajemy się z modelami i historią innych polskich okrętów. Robimy wspólne zdjęcia, a czas szybko biegnący zmusza nas do obrania kursu na Wyszków. W busie podsumowujemy wyjazd, rozmawiamy o morzu, okrętach i ludziach służących na nich.

Grupa pedagogiki niekonwencjonalnej działa w ramach projektu dofinansowanego przez gminę Wyszków - której składamy podziękowania - i realizowanego od roku 2015 przez Fundację „Nad Bugiem”. 







poniedziałek, 2 lutego 2015

Niekonwencjonalne ferie

Już sam początek ferii dla dziewcząt z grupy streetworkerskiej zaczął się emocjonującą gdyż ich pierwszym, bezpośrednim udziałem w Mistrzostwach Polski  w  KARTE zorganizowanych przez federację WKSB”, które odbyły się 17 stycznia w Mińsku Mazowieckim.

Oczywiście reakcja na to, że będą reprezentowały nasz „Klub” była jedna, NIEE!!! Ale po kilku argumentach szybko się wzięły za dodatkowe treningi, co zaowocowało naprawdę udanym startem w konkurencji form tradycyjnych, czyli walki z cieniem. I chociaż nie zajęły żadnego m-ca medalowego, to godnie reprezentowały nasz klub na mistrzostwach obok naszych złotych medalistów w konkurencji walk Pawła Pelugi i  Piotra Tryca. Oprócz tego pełniły ważną rolę wsparcia dla pozostałych zawodników startujących w formach i walkach. Natomiast po zawodach dziewczyny same stwierdziły, że na następne zawody, to przygotują się lepiej nie tylko do form, ale i walk na macie. A  najciekawsze jest, to że nikt ich nie  pytał czy jeszcze kiedyś wystartują….

Kolejną atrakcją dla całej 14 osobowej grupy wraz z opiekunami był już tradycyjny w ferie zimowe wyjazd na ślizgawkę „TORWAR” w Warszawie.
Na hasło wyjazdu radość w grupie, w miejscu zbiórki wszyscy są punktualni i głośno umawiają się na trening obrotów i podskoków, wróżą sobie ile razy, jak i kto będzie leżał. Atmosfera radosna, niema oznak zniecierpliwienia, rozmowy anegdoty i rozmowy z pedagogami. Czas podróży szybko mija i ekipa już z łyżwami na nogach porusza się po tafli w rytm puszczanej z głośników muzyki. Co chwilę ktoś podjeżdża do pedagogów chwaląc się ile razy i jak leżał, lub zostawiając część ubioru, jazda na łyżwach dobrze rozgrzewa. Jest fajnie, dziewczęta wspierają się trzymając za ręce, chłopcy załapali się na slalom dla początkujących i idzie im całkiem nieźle. Koniec slalomu znaczą wspólnym upadkiem tworzącym małą piramidę. Lecz czas w miłej atmosferze ucieka szybciutko, już koniec. Schodzą z tafli nasze buźki uśmiechnięte, niektóre szybko otrzepując tyłki i nawet ciesząc się, ze to już koniec.
Koniec ślizgawki, ale nie wyjazdu. Starsi jadąc busem mogli zapoznać się z artykułami napisanymi w gazecie „Polska Zbrojna” poświęconymi żołnierzowi zawodowemu, dowódcy, instruktorowi technik specjalnych, survivalu, mistrzowi Wschodnich Sztuk Walk, maratończykowi i podróżnikowi kpt. Marcinowi Kalicie. I tu niespodzianka. Jadąc wydawałoby się, że już do domu, skręt w las, a tu ktoś w mundurze i to nikt inny jak sam pan kpt. o którym czytali. Witamy się i podchodzimy do pomnika Harcerzy zamordowanych w listopadzie 1939 r za rozwieszanie treść patriotycznych, a dokładnie słów „Roty”. Tu p. kpt. przedstawia nam historię tego miejsca, opowiada o wojsku, kilku swoich przygodach i wyprawach na takie szczyty jak „Elbrus”, „Mont Blanc” i „ Kilimandżaro”. I chociaż jest zimno i zaczyna padać, młodzież słucha i zadaje pytania. Zapalamy znicz i całą gromadką pod pomnikiem oddając cześć Młodym Bohaterom śpiewamy wszyscy „Rotę”. Na zakończenie pada pomysł byśmy już na wiosnę przyjechali tu na rowerach i oczywiście jest to możliwe.
W busie podsumowanie -  spotkanie z p. Marcinem Kalitą, to taka wisienka na torcie naszego wyjazdu.

Grupa pedagogiki niekonwencjonalnej działa w ramach projektu dofinansowanego przez gminę Wyszków - której składamy podziękowania - i realizowanego od roku 2015 przez Fundację „Nad Bugiem”. 













poniedziałek, 12 stycznia 2015

Noworoczny spływ „Rządzą”

Wygląda na to, iż tradycją naszą staje się otwieranie sezonu kajakarskiego, a dokładnie spływów zwałkowych  na rzece „Rządza”.

Tak było w ubiegłym roku w marcu w czasie rekonesansu na rzece. I od razu na początku tego roku 2015 z marszu już 2 stycznia.
6 osób, w tym trójka młodzieży z grupy ”pedagogiki niekonwencjonalnej” mająca już jakieś doświadczenie w survivalu i spływach kajakowych, chcąca sprawdzić swoich sił na tej niewielkiej rzeczce.

Rok temu w marcu pogoda była bajeczna. Ciepło i słonecznie, bez najmniejszego powiewu . A teraz wymarzona pogoda na survival, wiatr i tylko 3 stopnie na plusie, do tego śnieg na skarpach, lód  przy brzegach i na przeszkodach tworzonych przez zwalone gałęzie i drzewa. Wszystko to jest rarytasem dla kogoś kto chce się sprawdzić w wioślarstwie.
Tak też było z naszą młodzieżą.

Zejście z kajakami po stromej skarpie nad wodę w miejscowości o takiej samej nazwie jak rzeka i zachwyt nad urodą wąwozu w którym płynie. Ale zaraz też pierwsze przeszkody, zwalone drzewa, ukryte płytko pod wodą kamienie na których kajak potrafił się zawiesić, a bystry nurt niebezpiecznie ustawić go bokiem. Bystrza, mielizny i nawet wodospady. To właśnie atrakcje naszej rzeczki, która posiada na tym odcinku wybitnie górski charakter. Spływ wymagał ciągłego zachowania czujności. Na przeszkody trzeba było się szybko wbijać lub pod nimi przeciskać. W wielu miejscach jeśli za pierwszym razem przeszkody nie udało się pokonać, był problem z wycofaniem się i powtórzeniem manewru. Wielokrotnie trzeba było pomóc sobie wzajemnie przy kruszeniu i wycinaniu kajaka zaklinowanego w lodzie. Ale wszyscy godzili się na to, wiedzieli, że łatwo nie będzie, jednak chyba nie do końca w to wierzyli. Gdy zaczęło szarzeć a deszcz stał się gęściejszy w niektórych oczach pokazały się łzy zwątpienia, ale na szczęście dla nich spływ już dobiegał końca. Ostatnia przeszkoda i kajaki na ląd. Czekamy na transport, a czekając udaje się nam rozpalić ognisko. Tu idą w ruch termosy i jak w piosence „wrzątek w małym kubku krąży z rąk do rąk”, a humory wracają na swoje miejsce. W drodze powrotnej w ciepłym samochodzie jest już b. dobrze, ciężko dojść do słowa, śmiech i gwar opowiadanych przez każdego wrażeń. Mateusz zdobywa miano kajakarza, który przeszkody pokonywał najefektowniejszym sposobem J.
A najdziwniejsze jest, to że padły pytania i stwierdzenia , które na drugi dzień potwierdziły sms-sy. Kiedy płyniemy? My możemy nawet jutro dokończyć trasę i płynąć dalej…. Ciekawe…..

Grupa pedagogiki niekonwencjonalnej działa w ramach projektu dofinansowanego przez gminę Wyszków - której składamy podziękowania - i realizowanego od roku 2015 przez Fundację „Nad Bugiem”.