piątek, 14 października 2011

WYSZKÓW: Trzy dni w Trójmieście

Zainicjowany przez Artura Laskowskiego i poparty przez Burmistrza Wyszkowa Grzegorza Nowosielskiego pomysł rozpoczęcia w Wyszkowie działań pedagogicznych, opierających się o działania niekonwencjonalne, czyli pedagogikę osiedlową, uliczną jest realizowany z powodzeniem 3 rok.

W tym roku tuż przed wakacjami, jak i w same wakacje zostało zrealizowanych wiele zajęć, spotkań, zabaw i wyjazdów dla grup: młodzieżowej „Grajcyli składu” i dziecięcej „Dzieciaków Ani”.

Dla młodzieży ważnym było spotkanie i rozmowa na temat szkół wojskowych i ewentualnej służby wojskowej z kom. wyszkowskiego WKU płk. Leszkiem Wieczorkiem.

Również wystąpienie w mundurach z okresu II Wojny Światowej w czasie „Dnia spotkania z wojskiem”. Tu mundury i broń białą prezentowały z wielkim entuzjazmem również „Dzieciaki Ani”.
Dużą frajdą był wyjazd do Warszawy na spacer i zwiedzanie Muzeum Wojska Polskiego, wyjazd do Obozu Koncentracyjnego i Wieliczki, ale również i Muzeum Etnograficznego w Kamieńczyku. Dwójka młodzieży zakończyła kurs młodego ratownika pomyślnie zdanym egzaminem.

Kilka osób systematycznie brało udział w zajęciach KYOKUSHINKAI KARTE w klubie GIMNAZJON – APIN, w obozie dochodzeniowym, wyjazdowym seminarium Sztuk Walki, w spływie kajakowym i w wakacyjnym kursie tańca nowoczesnego organizowanym w WOK „HUTNIK”.



„Dzieciaki Ani” czas miały zapełniony popularnymi grami organizowanymi na ich własnym osiedlu przez pedagog: grały w piłkę, bawiły się w podchody i w chowanego.

Były zabierane na okoliczne wycieczki rowerowe w czasie, których zawsze znalazł się czas na zabawę lub ognisko i pieczenie kiełbasek, po nich zaś budowę domków z naturalnych materiałów znalezionych na wycieczce. Uczestniczyły również w wyjściach na basen i lekcjach pływania oraz w seansie kinowym. Obydwie grupy miały także wspólny posiłek w jednej z wyszkowskich pizzerii

Jednak największą atrakcją dla grupy dziecięcej był wyjazd nad morze w ramach projektu finansowanego przez Fundację Wspólna Droga pod nazwą „Podróże Kształcą - Wyprawa Życia”. W miesiącu poprzedzającym wyjazd temat morza nie schodził z ust dzieci, co świadczyło o dużym zainteresowaniu wycieczką. W dniu wyjazdu pomimo bardzo wczesnej pory cała 6 osobowa gromadka „Dzieciaków” stawiła się na miejscu zbiórki roześmiana, niecierpliwa, z oczami szeroko otwartymi. Szybkie pożegnanie z rodzicami, opiekunami i ruszamy w drogę. Zaraz też pedagodzy i jedna osoba z „Grajcyli…” jadąca w charakterze wolontariusza została zasypana gradem pytań na temat wycieczki. Po ok. godzinnej jeździe szum silnika troszkę uśpił towarzystwo i nastała chwila ciszy. Drogi szybko ubywało i w południe znaleźliśmy się już w Gdańsku, gdzie oczekiwała nas pani przewodnik – też pedagog, mająca fantastyczny kontakt z dzieciakami.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Placówki Westerplatte, gdzie pani Ewa zapoznała nas z historia miejsca i dniem dzisiejszym. Tu w trakcie zwiedzania nastąpiła nieoczekiwana, lecz bardzo miła przerwa, gdyż doszliśmy do plaży a dzień był gorący… Więc wszyscy w sposób spontaniczny znaleźliśmy się w wodzie.

Po orzeźwieniu w morskich falach dokończyliśmy zwiedzanie, włącznie z muzeum znajdującym się w budynku jednej z wartowni i punktem widokowym przy pomniku Bohaterów. Później obiad i zwiedzanie gdańskiej starówki. A tu dopiero atrakcje! Jarmark dominikański z kramami pełnymi różności, występy ulicznych grajków, mimów i groźny pirat ze swoją załogą, który po krótkiej rozmowie z panią Ewą - naszą przewodnik okazał się bardzo miły i przyjaźnie nastawionym do dzieci, czym wzbudził wielką radość. Nie można było nie zrobić z nim zdjęcia. Już przy powstającej szarówce udaliśmy się na nocleg do hotelu, by odpocząć przed następnym dniem i kolejnymi wrażeniami.

A dzień następny to Gdynia, okręt muzeum ORP „Błyskawica”, „Dar Pomorza”, gdyńskie Akwarium z którego nie chciało się wychodzić i wycieczka - rejs statkiem na półwysep do portu Hel.

Dużą frajdą okazały się meduzy w basenie portowym, w liczeniu których dzieciaki się prześcigały. Na Helu podzieliliśmy się na dwie grupy: młodsza korzystała z kąpieli słonecznych i morskich oraz starsza - mniej liczna udała się na zwiedzanie miejsc związanych z obroną wybrzeża w 1939 roku. Czas płynął błyskawicznie i biegiem (dosłownie) trzeba było wracać, by zdążyć na statek powrotny do Gdyni. I ostatni dzień – powrotu – Sopot, plaża, zbieranie muszelek morska kąpiel i nie bez żalu obranie kursu powrotnego.

Rzeczywiście te trzy dni wypełnione zwiedzaniem i wrażeniami minęły bardzo szybko, nie wszystko z zaplanowanych rzeczy udało się zwiedzić, jednak i tak emocji było dużo. Przez większą część drogi powrotnej prowadzone były rozmowy na temat przeżytych przygód, trwało oglądanie zdjęć i pamiątek. Wycieczka była krótka, tylko trzydniowa lecz wierzymy, że we wspomnieniach dzieci będzie trwała przynajmniej kilka miesięcy…

środa, 14 września 2011

KATOWICE: PROJEKT "Będzie inaczej!" (2011-2012)


Celem projektu „Będzie inaczej!” jest przeciwdziałanie uzależnieniom i patologiom społecznym poprzez:

·Zwiększenie dostępności pomocy terapeutycznej dla osób uzależnionych, członków ich rodzin oraz osób zagrożonych uzależnieniem (indywidualne bądź rodzinne sesje terapeutyczne)

  • Realizacja zajęć pozalekcyjnych z wykorzystaniem różnych form oddziaływań o charakterze sportowych, w połączeniu z oddziaływaniami o charakterze psychologiczno – pedagogicznym
  • Wzmocnienie kompetencji kadry pedagogicznej w zakresie profilaktyki uzależnień oraz przeciwdziałania przemocy
  • Udzielanie rodzinom, w których występują problemy alkoholowe lub problemy narkomanii pomocy psychospołecznej, prawnej, ochrona przed przemocą w rodzinie (utworzenie grupy wsparcia dla dorosłych, konsultacje z prawnikiem , doradztwo psychologiczne)


Realizacja programu dla dzieci i młodzieży z grupy streetworkingowej obejmuje:

  • Zajęcia sportowe połączone z wyjściami o charakterze sportowym
  • Zajęcia taneczne, których celem jest przygotowanie występu tanecznego (prowadzone przez p. Darię Nędza - Szkoła Tańca Nova w Katowicach)
  • Zajęcia kulinarne połączone z przygotowaniem książki kucharskiej


Koordynator ds. streetworkingu – Agnieszka Borowczyk

Katolicka Fundacja Dzieciom (http://www.kfd.katowice.pl)

border=

KATOWICE: Akcja "Sztafeta Latających Spodków" (2011)


10 września Katolicka Fundacja Dzieciom wzięła udział w unikalnym projekcie sportowym, który towarzyszył Dniom Miasta. Wraz ze Śląskim Stowarzyszeniem Graczy Ultimate oraz innymi organizacjami nasi podopieczni stanęli do sztafety, dzięki której frisbee, symbolizujące Spodek, przebyło trasę ulicami miasta. Podczas akcji "Sztafeta Latających Spodków" dzieci miały okazję porozmawiać przez chwilę z Prezydentem Miasta Katowic - Panem Piotrem Uszokiem (na zdjęciu).


Koordynator ds streetworkingu - Agnieszka Borowczyk

Katolicka Fundacja Dzieciom (http://www.kfd.katowice.pl/)

sobota, 10 września 2011

KATOWICE: "Ulic@-daje wybór" - projekt w ramach programu Partnerstwo dla Dzieci (2011)


W ramach programu "PARTNERSTWO DLA DZIECI" udało nam się zrealizować projekt "Ulic@ - daje wybor!". Celem projektu było:

  1. Zmiana wizerunku dziecka w oczach innych ludzi i ich własnych - zakupiliśmy dla naszych wychowanków odzież i obuwie min. koszulki z logo Fundacji "Wspólna Droga", której dziękujemy za wszelką pomoc (możliwość uczynienia naszych zajęć atrakcyjniejszymi, pomoc finansową i wsparcie)
  2. Rozwijanie zainteresowań i pasji oraz przeciwdziałanie zjawiskom patologicznym poprzez sport wśród dzieci i młodzieży pozostających bez opieki na ulicach Katowic - zorganizowaliśmy cykliczne zajęcia sportowe, które realizowane były przez wykwalifikowanego instruktora - Rafała Heflik (wielkie dzięki, Rafał!!!). Zajęcia połączone były z udziałem w zawodach sportowych i rywalizacją z innymi drużynami środowiskowymi.

  3. Nabycie umiejętności kreatywnego organizowania czasu wolnego oraz korzystania z możliwości jakie daje Internet przez dzieci ze środowisk dysfunkcyjnych - zakupiliśmy dla naszych podopiecznych komputer z dostępem do Internetu, z którego dzieci korzystają codziennie (wyszukują informacje o różnych imprezach organizowanych dla nich w naszym mieście, oglądają filmy itp.)

  4. Doprowadzenie do lepszego funkcjonowania wśród ludzi poprzez poznawanie własnego miejsca zamieszkania i regionu - zorganizowaliśmy wycieczkę do Ustronia, gdzie dzieci miały również możliwość skorzystania z Parku Linowego. W Orzeszu wspólnie z wychowankami, mimo bólu i siniaków dzielnie walczyliśmy na kulki z farbą (paintball).


Wypowiedzi naszych wychowanków na temat zrealizowanego projektu:

  • „Zakupy ciuchów, basen, park linowy, ping-pong, paintball i wiele innych atrakcji, w których braliśmy udział dzięki panu Rafałowi, pani Adze i panu Grzesiowi.Naprawdę przeżyliśmy wspaniałe chwile z najlepszymi wychowawcami, za które dziękuję Bogu. P.S. Wygrałem turniej ping-ponga.” - „Harry”

  • „Wakacje były super – zajęcia sportowe (ping-pong, baseny, parki linowe itp.) i wycieczki. Najbardziej podobał mi się paintball i Aquapark „Nemo” w Dąbrowie Górniczej. No i mamy komputer z dostępem do Internetu”- Łukasz

  • Joł. Jestem Palmira i te wakacje były super. Baseny, parki linowe, paintball, wycieczki i inne atrakcje. Bardzo dziękuję za te wrażenia”

  • „Były różne zajęcia sportowe, komputerowe. Kupiliśmy sobie nowe ubrania.W wakacje byliśmy w Dąbrowie Górniczej, gdzie spędziliśmy dzień w aquaparku. Pojechaliśmy też na wycieczkę do Ustronia, gdzie byliśmy w parku linowym. W Orzeszu był paintball. Całe wakacje spędziłem z uroczą p. Agnieszką i spoko p. Grzesiem i Rafałem” - Kamil


Koordynator ds. streetworkingu - Agnieszka Borowczyk

Katolicka Fundacja Dzieciom (http://www.kfd.katowice.pl/)


wtorek, 6 września 2011

Wystawa w podróży


Wklejam tutaj informację, jaką puściliśmy w świat w związku z naszą obecnością w Pawilonie Europejskiego Roku Wolontariatu w Warszawie.

27 maja otwieraliśmy w Agorze wystawę fotograficzną „Opowiem Ci o moim Bobrku”, która jest efektem kilkumiesięcznej pracy grupy chłopców z Bytomia. Od tamtego czasu wystawa zdążyła już zagościć w wielu innych miejscach i była oglądana przez kilka tysięcy par oczu. W czerwcu zawitała na bytomski Bobrek, by przez trzy dni „wędrować” w okolicach ulicy Stalowej. Jednego dnia wisiała na ścianach kościoła ewangelickiego, innego stała na murku, strzeżona przez rodziny autorów zdjęć. W lipcu cieszyła oko uczestników Tygodnia Ewangelizacyjnego w Dzięgielowie koło Cieszyna oraz przekroczyła granicę naszego kraju, by dotrzeć na Słowację.

Wystawa „lubi” podróże i pojedzie tam, gdzie jest zapraszana. 9 września fragment naszej bytomskiej rzeczywistości zostanie zaprezentowany w Pawilonie Europejskiego Roku Wolontariatu, który od 1 września stoi pod Pałacem Kultury w Warszawie. Tego dnia w Pawilonie ERW królować będzie tematyka związana z wolontariatem jako służbą bliźniemu. Organizatorem piątkowych wydarzeń są: Caritas w Polsce, Diakonia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, Eleos i ruch ATD Czwarty Świat.

- Jesteśmy wdzięczni za zaproszenie, jakie otrzymaliśmy od Diakoni Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, by przyjechać z naszą wystawą do Warszawy. Wiemy, że będzie to świetna okazja do podzielenia się doświadczeniami z pracy streetworkerskiej wśród dzieci i młodzieży. O Bytomiu jest ostatnio głośno z uwagi na ewakuacje mieszkańców Karbia. Chcemy pokazać mieszkańcom Warszawy i turystom, że krajobraz górnośląski jest różnorodny: smutny i zniszczony, ale i pełen perspektyw, świadectw ludzkiej wrażliwości i humoru - mówi Robert Cieślar, pracownik CME i pedagog ulicy.

Wystawę będzie można także obejrzeć:
18.09 - podczas festynu na Bobrku w ramach Programu Aktywności Lokalnej
25.09 - podczas otwarcia Szlaku Matki Ewy w Bytomiu-Miechowicach
30.09-2.10 - podczas Ogólnopolskiego Zjazdu Młodzieży Ewangelickiej w Wiśle

Zapraszamy!

Warsztaty fotograficzne były pierwszym projektem prowadzonych na Bobrku działań z zakresu pedagogiki ulicy. Od ponad roku realizowany jest tam program Misja ULICA, w ramach którego pedagog ulicy Robert Cieślar stara się zachęcać dzieci i młodzież do aktywnego spędzania wolnego czasu, bezpiecznych zabaw oraz twórczego wyrażania siebie. Celem programu jest zatem wspieranie, dostarczanie dobrych narzędzi, a także rozwój osobisty młodych ludzi, po to, by zmniejszyć ich zagrożenie wykluczeniem społecznym. Miejscem wspólnych zajęć jest otwarta przestrzeń uliczna, podwórka, tereny zielone w dzielnicy, a także różne instytucje Górnego Śląska.

Realizatorem programu jest Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP w partnerstwie z Parafią Ewangelicko-Augsburską w Bytomiu-Miechowicach. Projekt jest finansowany ze środków Światowej Federacji Luterańskiej.

Monika Cieślar, pracownik CME i koordynatorka projektu Misja ULICA

"Bobrek oczami dziecka. Cykl warsztatów fotograficznych w dawnej dzielnicy robotniczej".


"Bobrek oczami dziecka. Cykl warsztatów fotograficznych w dawnej dzielnicy robotniczej".

miejsce realizacji: Bytom-Bobrek
czas trwania: 1 luty- 30 czerwca 2011r.

Warsztaty fotograficzne stanowiły integralną część programu „Misja ULICA” i są pierwszym projektem naszych podopiecznych w Bytomiu, który udało się zrealizować dzięki dotacji naszego partnera Fundacji Wspólna Droga-United Way Polska z Warszawy.

Informacje o warsztatach:

Kto z nas nie lubi słuchać opowieści, szczególnie tych z nutką grozy i niestandardowym zakończeniem? Dzielnica Bobrek ma wiele znanych oraz ciekawych historii. Jedne są miłe, inne straszne, a wiele z nich jest po prostu smutnych. Autorami tych historii są dorośli, media, urzędnicy, ale także i dzieci. Poprzez warsztaty postanowiliśmy dać szansę tym najmłodszym artystom, by ich własna opowieść o miejscu zamieszkania była wreszcie usłyszana i dostrzeżona.
Warsztaty fotograficzne w dawnej dzielnicy robotniczej, Bobrek, były pierwszym projektem zrealizowanym przez pedagoga ulicy Roberta Cieślara w ramach działań na lata 2010-2012 pod szyldem: „Misja ULICA”. Grupa dziewięciu młodych ludzi została zaproszona do udziału w ośmiu warsztatach plenerowych, które miały miejsce od marca do czerwca 2011 r. Projekt warsztatów fotograficznych był realizowany na terenie miasta Bytomia ze szczególnym uwzględnieniem dzielnicy Bobrek, z której pochodzą chłopcy. Intensywnie pracowaliśmy nad magią robienia zdjęć, zarówno w czasie zaplanowanych ośmiu sesji plenerowych wraz z fotografką Ewą Szymczyk, jak i indywidualnie, gdyż chłopcy mogą pożyczać aparaty. Z częścią chłopców spotykaliśmy się także na sesjach nocnych, które prowadził Michał Szymczyk. Używaliśmy aparatów cyfrowych oraz kamery cyfrowej. Odwiedziliśmy różne miejsca w dzielnicy: byłą hutę Bobrek, stare kamienice, podwórka, pola i łąki. Miejsca ważne dla chłopców i te, które chcieli pokazać innym. Poznawaliśmy ich historię, a także dotarliśmy do archiwalnych fotografii przedstawiających dzielnicę Bobrek w latach jej robotniczej świetności.
Z materiałów została stworzona wyjątkowa opowieść, która przedstawiona na dużych zdjęciach, tworzy dzieło, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Na dwóch z 35 antyram umieszczono 120 zdjęć. Na jednej chłopaki opowiadają o przebiegu warsztatów. Jest to ich opowieść „Oni o sobie”. Drugi obraz jest opowieścią i spojrzeniem na chłopaków przez obiektyw aparatu fotografki Ewy Szymczyk. Jest to opowieść „Ona o nich”. Na kolejne 10 obrazów składa sześć zdjęć, które ukazują życie i dzielnicę Bobrek. Siedem obrazów podwójnych uzupełnia się i dopowiada. Następne 15 zdjęć jest w dużym formacie, a wystawę kończy wspólne zdjęcie grupy młodych i uzdolnionych artystów.

Wernisaż odbył się w Centrum Handlowym AGORA w Bytomiu 27 maja o godzinie 18.00. Wystawę czasową, można było oglądać do 26 czerwca.
Kolejnym miejscem prezentacji zdjęć była dzielnica Bobrek, gdzie w Kościele ewangelickim przy ul. Stalowej wystawa została udostępniona mieszkańcom w dniach 28-30 czerwca.
Chętni mogli obejrzeć wystawę także podczas Tygodnia Ewangelizacyjnego w Dzięgielowie w dniach 2-6 i 10 lipca 2011r oraz na Słowacji w ramach SemFest w dniach 7-9 lipca 2011r.
Szacujemy, że zdjęcia chłopaków z Bobrka zobaczyło ponad 3000 osób!
-Zależy mi na tym, by ludzie nie przeszli bez zainteresowania obok, ale zwrócili uwagę na głos młodych ludzi a przez nią na ich radości, problemy czy troski. Oni są częścią tej dzielnicy, miasta Bytomia i jej mieszkańców, dlatego nie zapominajmy o tym i zróbmy wszystko, co w naszej mocy, by ich zwykłe dni były po prostu lepsze. To jest moje marzenie i mój sen. Mam nadzieję, że się spełni w życiu kilku młodych osób. Dlatego warto to robić.- Robert Cieślar, pracownik ds. pedagogiki ulicy.

Info o dzieciach:
W młodych ludziach są niezbadane pokłady energii. Ich dynamika, nieprzewidywalność, świeżość indywidualnego spojrzenia i przez żadną teorię niespaczona ciekawość świata, a także kod zachowań i język sprawiają, że wspólna praca może przynieść niesamowite efekty i jest wielką przygodą. Każdy z tych młodych artystów ma inną historię życia, ale łączy ich wspólne dorastanie w jednej dzielnicy.



Lista autorów:

Przemysław Cieślik, lat 13
Kamil Gorola , lat 13
Daniel Kałużny , lat 14
Kamil Korzeniec , lat 14
Kamil Kozina , lat 14
Artur Namysło, lat 10
Janusz Nowosielski , lat 16
Bartek Zielonka , lat 12
Ewa Szymczyk, fotografka

Relacja Pani Ewy Szymczyk o wystawie i warsztatach:

Autorzy zdjęć w swoich fotograficznych poszukiwaniach wykazywali się niezwykłą świeżością, wnikliwością oraz wrażliwością. Nie bali się eksperymentować oraz szukać niestandardowych rozwiązań. Powstałe fotografie są bardzo często zaskakująco dojrzałe i intuicyjne. Warto spróbować spojrzeć na nie głębiej - bo o takim Bobrku mogą opowiedzieć tylko Ci, którzy znają jego najjaśniejsze i najciemniejsze strony. Ci, którzy są tam codziennie i kochają to miejsce. Jeden z uczestników warsztatów powiedział: "Byłem w górach i na Kaszubach, ale tu mi jest najlepiej, bo tu mi się dobrze oddycha."

Info o fotografce Ewie Szymczyk:

Góralka, matka nomadka, fotograf, podróżnik, kulturoznawczyni, eksplorująca przejawy, aspekty i manifestacje twórczej kobiecości. Fotografię traktuje, jako środek wyrazu pozwalający na oswajanie lęków zarówno jednostkowych jak i zbiorowych, pokonywanie przepaści kulturowych oraz narzędzie terapii: fotografowała kobiety po mastektomi, anorektyczki, osoby, które przetrwały Auschwitz, ludzi wyjętych spod prawa. Uważa, że odsłonięcie prawdy przed obiektywem często stanowi początek procesu zdrowienia.

Napisali o nas:
http://http://www.wiadomosci24.pl/artykul/chlopcy_z_bobrka_wystawiaja_w_bytomskiej_agorze_196788.html
http://http://www.bytom.pl/pl/10/1306568831/4
http://http://www.mmsilesia.pl/blog/entry/271167/Niezwyk%C5%82e+fotografie+w+Agorze.html#
http://http://piotrkoj.blog.onet.pl/Opowiem-Ci-o-moim-Bobrku,2,ID428030855,n
http://http://pal.blox.pl/2011/06/Ewangielicy-dla-dzielnicy.html

niedziela, 7 sierpnia 2011

WYSZKÓW: Wyjazd do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie

W ramach działań związanych z pedagogiką niekonwencjonalną Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „WIATRAK” działające przy WOK-HUTNIK zorganizowało dla wyszkowskiej młodzieży kolejną wakacyjną atrakcję, a mianowicie spacer po Warszawie połączony ze zwiedzaniem muzeów. Po raz kolejny zaczęliśmy od Muzeum Wojska Polskiego i co ciekawe propozycja zwiedzenia MWP wcale nie wypłynęła od chłopców, ale od dziewcząt z „Grajcyli składu”.

Szóstka młodzieży i dwóch opiekunów w parny dzień z wielką przyjemnością i ulgą zaczęła się poruszać po chłodnych, półmrocznych, muzealnych salach -gdyż zwiedzanie zaczęliśmy od ekspozycji wewnętrznej. Od razu każdy zaczął szukać czegoś dla siebie najbardziej interesującego i jak się okazało nie był to zły sposób zwiedzania. Byliśmy grupą trzymającą się razem, ale podzieloną na dwójki. Natomiast przy poszczególnych ekspozycjach, jeśli znalazło się coś niezwykłego, coś z ciekawą historią czy to rodzaju technicznego, strategicznego czy taktycznego, wtedy zbieraliśmy się przy danym eksponacie całą naszą ósemką i dzieliliśmy się swoją wiedzą uzupełniając nawzajem. Oczywiście co było do przewidzenia szczególnym zainteresowaniem cieszyła się ekspozycja poświęcona naszej husarii, jeździe pancernej jak również 17-wiecznemu protoplascie karabinu maszynowego tzw. organom śmierci czyli zestawie 32 luf odpalanych w kolejności lub salwą. Dziewczęta dłużej zatrzymały się przy czarnym stroju kobiety pochodzącym z okresu po upadku Powstania Styczniowego. Epoka napoleońska, mundury i uzbrojenie, a szczególnie pociski artyleryjskie oraz technika ładowania i odpalania dział i broni ręcznej, różnice występujące pomiędzy artylerią piechoty i konną. Dłużej zatrzymaliśmy się przy wystawie uzbrojenia z września 1939 r. A tu uwagę przyciągnęły jedyne eksponaty w Polsce takie jak PM .”Mors” którego wyprodukowano próbną serię, i którego Niemcy szczególnie i bezskutecznie poszukiwali, oraz karabin samopowtarzalny ”Turniej” inż. Maroszka twórcy słynnego przeciwpancernego kb. „Ur”. Karabin ten na chwilę przed wybuchem wojny został wdrożony do produkcji seryjnej i Polska armia miała szansę po Stanach Zjednoczonych stać się drugą uzbrojoną w tego typu broń na Świecie.

Przy tej wystawie każdym typem uzbrojenia i wyposażenia młodzież była zainteresowana nie wspominając już o polskim motorze z koszem „SOKÓŁ 600”.

Czas minął bardzo szybko, a o tym, że zwiedzamy już kilka godzin przypomniały nam nogi dając się we znaki. Wychodząc na dziedziniec zrobiliśmy mała przerwę na ławkach podziwiając samoloty i o nich rozmawiając .Największe zainteresowanie budziły maszyny bojowe takie jak „Mig 29”, „SU 22 M 4”, śmigłowiec „Mi 24”, ale i również nasza rodzima konstrukcja, następca szkolno-bojowej iskry „I 22- IRYDA” – samolot, który na uzbrojenie nie wszedł. Upał stawał się bardzo dokuczliwy, zmęczenie coraz większe gdyż łącznie z wystawą plenerową Muzeum zwiedzaliśmy 4,5 godz. Po opuszczeniu muzeum dosłownie spacerkiem gdyż upał i zmęczenie zrobiły swoje, ruszyliśmy w poszukiwaniu restauracji by odpocząć przy obiedzie. Takową znaleźliśmy na Nowym Świecie i po zapewnieniu przyjemności naszym żołądkom ruszyliśmy żwawym krokiem w kierunku środka naszego transportu, a że zaczął padać ciepły deszcz szło się całkiem przyjemnie. Odwiedziliśmy jeszcze księgarnię i sklep z modelami gdzie niektórzy też znaleźli coś dla siebie i marszem przez Ogród Saski dotarliśmy do busa, a nim w drogę powrotną i manewrując pomiędzy korkami mieliśmy okazję podziwiać letnie krajobrazy rejonów Warszawy. Zmęczenie było spore ale zostały wrażenia dla których tak zmęczyć się warto było.

Dziękujemy Gminie Wyszków za dofinansowanie, dzięki któremu wyjazd ten mógł dojść do skutku.