
Najwięcej radości sprawia mi poznawanie nowych osobowości, charakterów, mentalności dzieci, czy marzeń, po prostu ich życia. Dzieci na ulicy są specyficzną grupą, która ma swój kod porozumiewania czy funkcjonowania. Praca z nimi to jakby na nowo odkrywanie świata, ale też swoich mocnych i słabych stron. Najpiękniejsze są sytuacje, kiedy wspólnie możemy coś zrobić np. zorganizować ognisko, wyjechać na jakiś obóz, rajd, pobawić się w podchody czy wspólnie poznawać ludzi i ich zawody. Lubię te historie, kiedy któryś z podopiecznych zaczyna rozwijać swoje zainteresowania, albo zmienia swoje zachowanie, myślenie czy postrzeganie świata. Ten moment porusza mnie najbardziej, gdyż wiem, że jestem we właściwym miejscu i czasie. Cieszę się, że mogę być dla nich przyjacielem, trochę starszym mającym w sobie „małe dziecko”, które lubi różne zabawy, poznawanie ludzi i nowych miejsc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz